1. Nic nie rób - czekaj. Prawdopodobieństwo, że 200,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000, 000,000 atomów, z których składa sie nasza planeta rozpadnie sie równocześnie jest znikome wprawdzie, ale nie zerowe. Tak po prawdzie, to wystarczy, że przestanie istnieć połowa albo jedna czwarta molekuł.
2. Niewielkimi siłami opanuj zderzacz ciężkich cząstek w Brookhaven National Laboratory, w stanie Nowy Jork. Za jego pomocą stwórz “strangeletkę” czyli kulkę kwarków dolnych, górnych i dziwnych w stanie związanym. Utrzymuj ja stanie stabilności tyle czasu, ile trzeba do zamiany kuli ziemskiej w masę kwarków dziwnych. Niektórzy sądzą, że właśnie z nich składa sie tzw. ciemna materia Wszechświata.
3. W tej metodzie potrzebujesz nieco neutronów. Możesz nie oddzielać ich od jąder atomowych. Wystarczy je dobrze ścisnąć, aby powstała czarna dziura. Jak to zrobić - myślę, że w książkach Adama Słodowego znajdzie się kilka chytrych sposobów - wszystkie z wykorzystaniem mini-silniczka elektrycznego. Tak skonstruowaną czarną dziurę umieszczasz na powierzchni ziemi i obserwujesz jak Ziemia stopniowo się do niej zasysa. Masz interesujące widoki, dopóki sam nie znikniesz za horyzontem zdarzeń.
4. Metoda na “na antymaterię”. Potrzebujesz - ok. 2,5 biliona ton antymaterii. Sposób bardzo widowiskowy a afekt - nowy pas asteroidów wokół Słońca między Wenus a Marsem.
5. W tej metodzie potrzebna będzie jedynie żarówka i wiedza o tym, jak wyzwolić energię próżni, która wedle różnych hipotez jest niewyobrażalnie wielka. Próżnia zamknięta w żarówce mogłaby dać jej wystarczająco dużo, aby nie tylko Ziemia ale i Słońce uległo anihilacji. Myślę, że pomóc tu mógłby McGyver.
6. Inna wersja sposobu “na czarną dziurę”, tym razem na wielką. Wszystko, co potrzeba to odpowiednio silne i szybkie maszyny do ciągnięcia Ziemi albo/i czarnej dziury (najbliższa ma być jakieś 1600 lat świetlnych od nas). No i czas.
7. Rozwalanie Globu po kawałku. Nie żeby od razu łopatą i kilofem. Ale gdyby mieć tak odpowiednio dużo dynamitu albo jakiś miotacz plazmy o dobrej mocy. No i trzeba ten gruz odpowiednio daleko wystrzeliwać, aby nie opadał na Ziemię z powrotem.
8. Znaleźć jakiś wielki obiekt. Nie musi to być od razu Mars może być np. ważąca jakieś 10 bln ton asteroida, byle miała odpowiednia energię , czyli prędkość. Jak już się coś takiego znajdzie, to dalej pestka - trzeba skierować to na kurs kolizyjny z błękitną planetą.
9. Maszyna von Neumanna. Bardzo elegancka, skuteczna i szybka metoda. Wystarczy tylko jedno takie urządzenie, które tworzy swą idealną kopię z tego, co akurat jest obok niej. Tempo zamiany globu w stado takich maszyn a potem w grudę bezkształtnej materii (jeśli maszyny von Neumanna będą zaprogramowane, aby wykorzystywać inne maszyny von Neumanna do konstrukcji kopii), zależy od sprawności maszyn.
10. Wysłanie Ziemi w kierunku Słońca. Rzecz z pewnością szybciej i łatwiej wykonalna niż przyciąganie czarnych dziur i bilionów ton antymaterii.
latwy sposub wyrzcaci simieci na ziemie